Królowa Elsa wyszła na spacer ze swoimi trzyletnimi córkami. Czarnowłosa Tessa była zła,że przerzkodzono jej grę. Czarne włosy miała związane w kucyka na czubku głowy. Była totalnym przeciwieństwem swojej siostry. Białowłosa dziewczynka szła lekko podskakując i ciesząc się towarzystwem swojej mamy i siostry. Była wesołą i słodką dziewczynką. Królowa Elsa szła między dziewczynkami i zastanawiała się dlaczego jej córka Nora ma jedno oko błękitne,a drugie zielone. Była zmuszona ściąć białe lekko kręcone włosy córki tak aby zakrywały jej zielone oko. Musiała zawsze odpinać spinkę córce,gdy wychodziły z zamku. Śnieżne ptaki latały na niebie,śpiewając wesołe melodie,ale Królowa Elsa nie mogła się cieszyć,musiała wiedzieć dlaczego.
Trzyletni Damon uczył się strzelać z łuku. Szło mu całkiem dobrze,ale łatwo się rozpraszał. Jego matka obserwowała go z balkonu swojego zamku i lekko się uśmiechała. Miała dla swojego syna wielkie zadanie,ale musiała trochę poczekać. Musiał dorosnąć,bo z pewnością zostałby pokonany przez swój cel.
****Czternaście lat później****
Królowa Elsa patrzyła jak jej córki dorastają i zmieniają się. Tessa chodziła w pięknych sukniach i wymyślnych fryzurach. Już nie była wiecznie zła. Była uśmiechnięta i radosna. Za to Nora była cicha,przestała się uśmiechać i zamknęła w sobie. Chodziła w spodniach i koszulach. Zamiast ubierać pantofle,ubierała buty na płaskiej podeszwie prawie do kolan. Większą część dnia spędzała w bibliotece i czytała książki,których nigdy nie brakowało. Trzymała się na uboczu i uczyła panować nad swoją mocą. Ale nikt nie znał prawdy...Nikt z wyjątkiem Tessy. Król Piotr był dumny z obu córek,ale to bardziej dumny był z Tessy,niż Nory.
*** Nora ***
Ubrałam piękną ciemnoniebieską suknie z rękawami i czarne buty do kolan. Dziś są nasze Siedemnaste urodziny i musimy wyglądać pięknie. Nie znoszę sukni. Dziś był wyjątkowy dzień i musiałam wyglądać wyjątkowo. Chciałam by jak najszybciej nadeszła noc. Musiałam zobaczyć jak tak u Nelly,mojej wytresowanej wilczycy. Mogłam chodzić do niej tylko w nocy,gdy wszyscy spali. W dzień byłam obserwowana i pilnowana przez Puszka,stworzonego przez mamę,by mnie chronił i pilnował. Rozczesałam włosy i poprawiłam grzywkę zasłaniającą moje zielone oko. Lubiłam swoje oczy,choć były inne. Byłam inna. Wyszłam ze swojego pokoju i zeszłam po lodowych schodach na dół do sali baletowej. Byłam już spóźniona dobre pięć minut. Weszłam do zatłoczonego pokoju i omijałam obcych ludzi. Podeszłam do ślicznie wyglądającej jak zwykle siostry.
-Wszystkiego Najlepszego-szepnęłam przytulając ją. Miała na sobie zieloną skunie z dopasowanym gorsetem. Ja nie ubierałam gorsetu.
-Nawzajem-odszepnęła-Wiesz ile jest tu ciach,które Cię dyskretnie obserwują?-zapytała retorycznie-Dwa. Blondyn po prawej rozmawiający z naszą mamą i tatą oraz brunet za Tobą. Rozmawia z Ciocią Anne i Wujkiem Kristoffem-odpowiedziała na swoje pytanie. Coś nowego. Chłopcy zawsze byli zachwyceni Tessą,a nie mną. Zerkam w prawo i faktycznie! blondyn rozmawiający z naszymi rodzicami obserwuje mnie. Uśmiecha się do mnie i odpowiada na pytanie mamy. Jest wysportowany i wysoki. Jego zielone oczy świecą się lekko w blasku świateł. Odwzajemniłam uśmiech,ale się nie zarumieniłam. Moja skóra jest blada i delikatna,ale zimna.
-Przywitaj się z Ciocią i Wujkiem-nakazała Tessa oddalając się do przystojnego chłopaka. Zaśmiałam się i odwróciłam,wzdychając przeciągle. Wpadłabym na bruneta o...czarnych oczach,ale mam dobry refleks. Zmarszczyłam białe brwi.
-Przepraszam-mruknął,ale nie wyglądał na skruszonego. Mam wielkiego pecha,albo szczęście bo widzę aury wokół wszystkich. A jego była ciemna i groźna.
-Naruszasz moją przestrzeń-warknęłam,nie siląc się na uprzejmość.
-No i co?-zapytał zaczepnie. Zacisnęłam dłonie w pięści walcząc o utrzymanie kontroli nad mocą. Wzięłam głęboki wdech. Spokojnie,nie chcesz mu zrobić krzywdy. Ale to było kłamstwo. Chciałam mu coś zrobić.
-No i to,że mi to przeszkadza-syknęłam przez zaciśnięte zęby. Pochylił się w moją stronę.
-Masz ogromny problem,kotku-szepnął mi do ucha,po czym odchylił się i odszedł jak gdyby nic. Tak zacisnęłam z wściekłości palce,że przebiłabym skórę. Niestety nie utrzymałam mocy na wodzy,czego śladem jest moja sukienka. Pokrywał ją szron,który się lekko błyszczał w świetle. Wzięłam kilka oddechów i z wymuszonym uśmiechem podeszłam do Cioci Anna i Wujka Kristoffa. Przywitałam się z nimi i porozmawiałam przez kilka minut. Poprawiło mi to humor. Ciocia Anna jest siostrą mojej mamy,ale nie ma mocy,podobnie jak wujek. Starsza kobieta ma brązowo-rude włosy i jest energiczna. Lubi śpiewać i ma szalone pomysły. Wujek też się taki stał,ale ma wielki rozsądek. Są bardzo mili i pomocni. Wiedzą,że mamy moce,wiedzą o wszystkim,ale nie o jednym. Że podczas pełni tracę łączność ze światem i widzę kawałek przyszłości,czasami przeszłości. Wtedy pilnuje mnie Tessa. Wiem,że gdzieś tam czai się zło i czeka tylko na dogodny moment,by zabić moją mamę i ciocię. Nie pozwolę na to. Dlatego wymykam się z zamku wieczorem,a wracam nad ranem. Ćwiczę walkę. Mam małą armię i powiększam ją każdego dnia. Jeśli zło przyjdzie,nie będzie miało szans.
Dobrze,że nie mam na nogach pantofli,bo nie mogłabym chodzić. Przetańczyłam dwie trzecie przyjęcia z Patchem(blondynem). Polubiłam go,ale miał dziwną aurę. Jakby podwójną. Jedna była niebiesko-czerwona,a druga czaro-czarna. To oznacza,że jest dobry i niebezpieczny. Wymknęłam się z zamku dokładnie po drugiej w nocy. Pod zasłoną płatków śniegu weszłam do lasu. Czułam się nieswojo,jakbym była obserwowana. Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam kilka metrów za mną ciemną postać. Grzywkę miałam spiętą,żebym lepiej widziała. Machnęłam ręką. Z niczego powstały ostre sople lodu i poleciały na niego. W ostatniej chwili się schylił,a potem usłyszałam jego śmiech. Mrożący krew w żyłach śmiech,lekko mnie wystraszył,więc chwyciłam spód sukni i błyskawicznie się odwróciłam. Rzuciłam się biegiem w głąb lasu nie myśląc o niczym innym jak szybkim dostaniu się do jaskini Nelly. Poczułam silne ręce na moich biodrach i gorące usta na moich. Zamrugałam oczami i znów wróciłam do świata żywych. Dziś pełnia. Wzięłam głęboki wdech i rozejrzałam się. Nikt nie zwracał na mnie uwagi,więc niezauważona wymknęłam się z sali baletowej. Wstąpiłam do mojego pokoju,głównie po to żeby zmienić suknie na spodnie i koszulę oraz kilka sztyletów i miecz. Wyszłam przez okno w moim pokoju. Powoli zeszłam po śliskim lodzie na sam dół i dałam dyla w las. W połowie drogi poczułam się nieswojo. Odwróciłam się błyskawicznie unosząc rękę do góry,ale lodowa pułapka nikogo nie złapała. Ale...Zmieniłam przyszłość przebierając się i zabierając broń,więc mój napastnik też zmienił taktykę. Lekko rozchyliłam wargi i wypuściłam powietrze. Miałam kłopoty,ale nikt mnie stąd nie usłyszy. Idealna odległość dla cichego zabójstwa mnie.
czwartek, 4 grudnia 2014
Prolog.
Pewnego zimowego dnia Królowa Elsa urodziła dwie dziewczynki. Jedna była blada,delikatna i przesłodka. Miała białe włoski i błękitne oczy,a raczej oko,bo drugie było zielone jak u ojca. Była spokojna i cicha. Druga była czerwona z płaczu,a raczej wrzasku. Miała czarne włoski i szaro-zielone oczy. Była słodka na swój sposób i wcale nie była spokojna. Król Piotr był czarnowłosym mężczyzną o zielonych oczach. Był silny i mądry oraz przystojny. Królowa Elsa i Król Piotr bardzo się kochali i byli szczęśliwi. Po matce obie dziewczynki odziedziczyły magię lodu i śniegu. Wielki lodowy zamek był od tej chwili bardzo radosny i niewyspany.
Gdzieś indziej Złej Królowej Jesieni urodził się piękny synek. Miał brązowe włoski i czarne jak noc oczy. Był podobny do ojca i to nie podobało się Królowej,ale charakter odziedziczył po matce tak jak moc. Moc panowania nad deszczem,zmienianiem kolorów roślin i drzew oraz przywoływaniem pewnych zwierząt....
Gdzieś indziej Złej Królowej Jesieni urodził się piękny synek. Miał brązowe włoski i czarne jak noc oczy. Był podobny do ojca i to nie podobało się Królowej,ale charakter odziedziczył po matce tak jak moc. Moc panowania nad deszczem,zmienianiem kolorów roślin i drzew oraz przywoływaniem pewnych zwierząt....
środa, 3 grudnia 2014
Kilka słów ode mnie.
Witajcie! Dopiero co skończyłam czytać Krainę Lodu. Zakochałam się w tym filmie. Polecam do obejrzenia. Piszę kilka innych blogów,więc jeśli będziecie chcieli to Wam podam linki. Jest ich chyba 4,ale aktualne są tylko dwa. Po obejrzeniu filmu stwierdziłam,że będę pisać dalszą historię bohaterów. Jakby ktoś nie wiedział to napiszę ich imiona. No to tak: Królowa Elsa,księżniczka Anna,Kristoff,książę Hans(frajer),renifer Sven,bałwan Olaf,Arcy książę Von Szwędękaunt,Puszek(potwór śnieżny)
i to będą chyba wszyscy najważniejsi bohaterowie. Dodam jeszcze kilku innych(również mitycznych). Do zobaczenia!
i to będą chyba wszyscy najważniejsi bohaterowie. Dodam jeszcze kilku innych(również mitycznych). Do zobaczenia!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)